Witajcie,

 

Dzisiejszy artykuł (i kilka kolejnych) chciałbym poświęcić tematowi adopcji zwierzaka. Będę się posługiwał przykładami pochodzącymi z adopcji psa, nie mniej to o czym chcę Wam dziś opowiedzieć jest bardzo uniwersalne i może się odnosić do przygarnięcia jakiegokolwiek zwierzęcia , nawet niekoniecznie drogą adopcji (choć tą zdecydowanie rekomendujemy).

 

Zanim zapadnie decyzja.

 

Codziennie podejmujemy mnóstwo decyzji, a wciąż przyspieszające tempo życia zdążyło nas już trochę znieczulić w tym zakresie działalności naszego mózgu. Ze względu na notoryczny brak czasu, zbliżające się nieubłaganie deadline'y, nie osiągnięte targety czy inne korpocuda, staramy się przyspieszyć wszystko co się da. Czas stał się pożądanym dobrem luksusowym. Z drugiej strony, ciągła automatyzacja wszystkiego co nas otacza, mająca na celu oddać nam nieco tego czasu, powoduje że stajemy się leniwi. Również w podejmowaniu decyzji.

Przechodząc zatem do meritum, gdy pojawi się idea obecności psa w naszym domu, często albo nie mamy wystarczająco dużo czasu na przemyślenie i podjęcie decyzji, albo nie chce nam się tego robić bo „jakoś to będzie”. Obydwa scenariusze zwykle prowadzą do podjęcia złej decyzji, której skutki będą najbardziej dotkliwe dla tych, którym postanowiliśmy dać nowy dom.

 

Czy to oznacza, że najlepiej w ogóle sobie odpuścić ten temat, a jedynymi mieszkającymi z nami zwierzętami będą sezonowo odwiedzające nas pająki? Oczywiście, że nie!

Musimy jednak wszyscy jasno zdać sobie sprawę z jakiej wagi decyzją mamy do czynienia. Pies to nie samochód, który możemy sprzedać czy oddać na złom w każdej chwili. Jeśli w tym momencie ktoś się ze mną nie zgadza, to tak, powinien nie tylko odpuścić sobie posiadanie jakiegokolwiek zwierzęcia ale również może sobie darować dalsze czytanie.

 

No dobrze, przebrnęliśmy przez nieco przydługi wstęp więc do rzeczy w końcu.

Jak zapewne zdążyliście wywnioskować z tekstu powyżej, decyzja o posiadaniu psa powinna zostać solidnie przemyślana. Żeby jednak móc w ogóle ją rozpatrzeć potrzebna jest nam wiedza na temat istoty, którą zapragnęliśmy przygarnąć. Jeśli jesteśmy zupełnymi nowicjuszami, powinniśmy zacząć od zdobywania ogólnej wiedzy na temat psów, dopiero później przechodząc do konkretnego osobnika. Wydaje się oczywiste, że wszystko co robimy powinno się odbywać ze świadomością skutków naszych działań. Niestety oczywistość sobie a rzeczywistość sobie. Tak na marginesie, zgodzilibyście się usiąść za sterami samolotu, bez żadnego wcześniejszego przygotowania? Oczywiście, że nie, a to dlatego że byłoby zagrożone Wasze życie. Tu mamy sytuację analogiczną, tyle że to inne życie może się znaleźć w zagrożeniu.

Na porządku dziennym zdarzają się sytuacje, kiedy to podejmujemy pochopną decyzję o posiadaniu psa pod wpływem próśb naszego dziecka, które przy okazji zapewnia nas o tym jak bardzo będzie się zajmować i dbać o swojego nowego pupila. Nie będzie. Nie będzie, bo nie ma o tym zielonego pojęcia i zwykle bardzo osobliwie pojmuje kwestię odpowiedzialności. Poza głaskaniem i przytulaniem pies wymaga regularnych posiłków, spacerów, pielęgnacji, leczenia, szczepienia i tak dalej i tak dalej.

Owszem, jest to bardzo dobry pomysł aby dziecko w pewnym zakresie się zajmowało psem, ale wiedzę do tego jak to należy robić musi uzyskać od nas. My natomiast podejmując decyzję o adoptowaniu psa powinniśmy uzbroić się w tą właśnie wiedzę i pewność, że wszystko co wynika z posiadania psa, jesteśmy w stanie zapewnić. Zarówno pod względem organizacyjnym jak i finansowym, przy okazji cały czas pamiętając o tym, że zwierzę to nie rzecz, nie prezent,towar czy cokolwiek co możemy zwrócić czy wyrzucić.

 

Tyle na dziś, za tydzień opowiem więcej o konkretach związanych z posiadaniem psa oraz jak dobrze się przygotować na przyjęcie nowego członka rodziny.

Trzymajcie się,

Wojtek