Co gdy nasz zwierzak boi się burzy lub innych hałasów


Pies w burzy

 

 

Sezon burzowy mamy na szczęście za sobą, a to jak w tym roku bardzo dał nam w kość wiedzą wszyscy właściciele psów odczuwających strach podczas wyładowań atmosferycznych. Oczywiście strach jest powodowany przez hałas o znacznym natężeniu i dynamice. Niektóre z naszych pupili nie reagują na to wcale, inne zdradzają objawy lekkiego poddenerwowania a jeszcze inne, jak nasz Hasan wpadają w panikę. Nie dotyczy to rzecz jasna tylko zjawisk atmosferycznych ale wszelkich huków czy wystrzałów. Jak na początku wspomniałem, sezon burzowy się skończył ale nie skończył się sezon na hałas. Za ledwie dwa miesiące przywitamy Nowy Rok, a okres zabawy sylwestrowej to gehenna właścicieli strachliwych psów. Codziennie możemy mieć do czynienia z głośnym remontem u sąsiada czy chociażby przelatującym samolotem. Psy wyjątkowo wrażliwe reagują na każdy tego typu hałas a my jako kochający ich właściciele nie możemy patrzeć na cierpienie i strach jakie je ogarniają.

 

Co więc możemy zrobić aby ulżyć naszym przyjaciołom?

 

Doraźnie, w przypadku gdy zostaniemy zaskoczeni przez nagły huk, czy niezapowiadaną burzę powinniśmy zrobić... absolutnie nic.

Pies doskonale odczytuje nasze emocje i zareaguje jeszcze większym strachem jeśli wyczuje, że i my jesteśmy zaaferowani powstałą sytuacją. Nie próbujmy na siłę przytulać psa czy szukać mu najlepszego naszym zdaniem miejsca. Jeśli nasz pupil schowa się pod łóżkiem to dajmy mu święty spokój do czasu aż sam postanowi wyjść. Jeśli z kolei będzie chciał być przy nas to rzecz jasna nie zostawiajmy go samego. Generalnie zasada jest taka, abyśmy sami nie reagowali na zaistniałą przyczynę strachu. Gdy za oknem nagle uderzy piorun, robimy co dalej robiliśmy bez zwracania uwagi na to co robi nasz pies. Zdaje sobie sprawę, że może to być trudne, jednak pamiętajmy aby nie przenosić dodatkowo naszych złych emocji na zwierzę. Jeśli sytuacja taka spotka nas na spacerze to musimy szybko ocenić jak bardzo zareagował na nią nasz towarzysz. W przypadku, gdy pojawił się jakiś nagły hałas i pies się jedynie zainteresował to oczywiście nie reagujemy. Jeśli było to coś, co spowodowało już wystąpienie objawów strachu to musimy ocenić jak silne są te objawy. W przypadku lekkiego poddenerwowania możemy spróbować odwrócić uwagę naszego przyjaciela np. zachęcając do zabawy. Jeżeli jednak reakcja psa na powstały huk jest paniczna i zaczyna on uciekać w kierunku domu to powinniśmy iść w tym kierunku ale w miarę możliwości w normalnym tempie, absolutnie nie biec. Być może po paru minutach pies na tyle się już uspokoi że będziemy mogli kontynuować spacer. Tu ważna uwaga drodzy właściciele. Jeżeli nasz pupil reaguje niekiedy panicznie, co przekłada się również na niemożliwość nawiązania z nim kontaktu w takiej sytuacji, pamiętajmy aby spacery bez smyczy odbywały się tylko i wyłącznie w możliwie najbardziej kontrolowanych dla nas warunkach. To my jesteśmy odpowiedzialni za życie i zdrowie naszego psa, a co może się wydarzyć w przypadku reakcji panicznej możemy się łatwo domyśleć. O tym i o innych kwestiach związanych z naszą odpowiedzialnością za czworonoga będzie osobny artykuł, tak więc wróćmy do tematu.

 

Jak przeczytaliście powyżej, w przypadkach doraźnych, gdy coś nas zaskoczy nie możemy de facto wiele zrobić. Jedynie nauczyć się odpowiedniej reakcji aby nie spotęgować i tak już silnego doznania z jakim się zmaga nasz podopieczny.

Możemy natomiast zrobić całkiem dużo w sytuacji, gdy wiemy kiedy nastąpi coś czego nasz pies nie lubi. Mamy do wyboru całą paletę farmaceutyków, którymi możemy się wspomagać i zaopatrzyć w nie zawczasu oczywiście po konsultacji z lekarzem weterynarii. Mamy również do wyboru drugą metodę, bardziej czasochłonną, wymagającą od nas dużo cierpliwości ale jej efekty są zdecydowanie najlepsze, szczególnie dla samego zainteresowanego – naszego psa.

Mówię tutaj o metodzie polegającej na przyzwyczajeniu zwierzaka do hałasów, które może usłyszeć i których może się wystraszyć. Do przeprowadzenia wspomnianej terapii potrzebujemy od około 3 do 6 miesięcy, jakiegokolwiek urządzenia grającego (sprzęt audio, głośnik BT, telewizor, nawet potrafiący odpowiednio głośno grać smartfon), nagranych odgłosów wystrzałów, burzy itd. oraz mnóstwo samozaparcia.

Odczulanie na hałas zaczynamy od bardzo małej głośności, tak aby było to dla nas ledwo słyszalne, włączamy nasze huki i zostawiamy na 2-3h. Jeśli pies jakkolwiek reaguje, zmniejszamy głośność. Co mniej więcej tydzień (zależy od reakcji) zwiększamy delikatnie poziom natężenia dźwięku ale tylko do takiego gdzie zwierzak nie wykazuje niechcianych reakcji. Pod koniec audiokuracji powinniśmy dojść do poziomu głośności równego rzeczywistym hałasom, z którymi wojujemy. Tu już przydaje się jakiś stricte sprzęt audio typu wieża czy zestaw kina domowego. Ostrzegam też, że sąsiedzi nie będą zachwyceni ostatnim etapem tej terapii ;)

 

Liczę, że artykuł okazał się pomocny a jeśli macie jakiekolwiek pytania czy sugestie to oczywiście zapraszam do kontaktu drogą mailową, bądź na naszym profilu na Facebooku.

 

 

Pozdrawiam Was ciepło

Wojtek