Zmora każdego czworonoga
 
Dzisiaj na tapetę bierzemy mało przyjemny, ale jakże powszechny temat – kleszcze. Myślę, że śmiało możemy się podpisać pod zdaniem, że jest to utrapienie praktycznie wszystkich właścicieli psów i wielu opiekunów kotów. Zwłaszcza teraz, kiedy sezon na kleszcze praktycznie nie istnieje i możemy je znaleźć w naszych domach, przyniesione przez psiaki, praktycznie przez cały rok.
 
O tym, że kleszcze są ogromnym zagrożeniem dla człowieka wiedzą chyba wszyscy. I tak jak martwimy się o nas samych, tak samo powinniśmy wziąć mocno do serca chronienie naszych podopiecznych. Kleszcze mogą powodować groźne dla zdrowia i życia zwierząt choroby odkleszczowe, m.in. babeszjozę. Niestety objawy chorób nie zawsze są widoczne od razu. Dlatego tak ważne jest dokładne sprawdzanie psa po każdym spacerze. Ale o sposobach radzenia sobie z kleszczami zaraz jeszcze napiszemy więcej.
 
Wracając do chorób odkleszczowych, to na co powinniśmy przede wszystkim zwrócić uwagę to wysoka gorączka, senność, brak apetytu czy wymioty. Objawy nie muszą występować jednocześnie, dlatego też każda zmiana zachowania powinna wzbudzić naszą czujność. Pragnę tutaj mocno uczulić, nie straszyć, ale zwrócić Waszą uwagę na duże niebezpieczeństwo związane z zachorowaniem na babeszjozę. Nieleczona może doprowadzić w ciągu kilku dni do śmierci naszego pupila.
 
Ale żeby nie było tak dramatycznie, to oczywiście możemy ustrzec siebie i naszych kochanych przyjaciół przed ugryzieniem kleszcza. Pierwszym sposobem jest właśnie wspomniane sprawdzanie pupila. Najlepiej każdorazowo po spacerze, nie ważne czy krótkim czy długim, wybieganiu po lesie czy tylko po szybkim wyjściu na pobliską trawkę. Kleszcze są wszędzie, dosłownie. Często, a wynika to z naszego doświadczenia, kleszcz nie zdąży się jeszcze wgryźć, łatwo go wtedy zauważyć na sierści i ściągnąć. Warto też często sprawdzać ulubione legowiska, podłogę czy kanapę. Nasz Hasan, jako typowy pies kanapowy, stety – niestety „gubi” kleszcze właśnie na kanapie. Dlatego dla jego i własnego bezpieczeństwa kontrolujemy sytuację :)

pies_kleszcz1
 
Kolejnym, a może najważniejszym sposobem na walkę z kleszczami się preparaty i produkty zewnętrzne. Mowa tu o obrożach przeciw kleszczom dla psa i kota oraz o kroplach czy sprayach.
O skuteczności tych specyfików mogliśmy przekonać się wielokrotnie wyczesując z psa martwe kleszcze. Nie chcemy Was namawiać do zakupu jakiegoś konkretnego preparatu, dlatego skonsultujcie to z weterynarzem najlepiej. Ważne jest po prostu o tym pamiętać i nie przekraczać terminu działania danego środka.

pies_kleszcz2
 
We wstępie wspomniałam również o kotach. Nie zapominajmy, że koty też lubią się wałęsać i kleszcze także dla ich zdrowia są zagrożeniem. A nawet jeśli kot jest niewychodzący, to miejmy na uwadze, że kleszcz do naszego domu może dostać się poprzez psa, lub nawet przez nas samych. Stąd już krótka droga do znalezienia sobie przez pasożyta żywiciela, którym może zostać nasz kociak.
 
Zbliżając się do końca, chciałabym podkreślić, że w naszej opinii im więcej zrobimy tym lepiej. Im więcej metod wdrożymy jednocześnie, tym lepiej dla naszego pupila. Zapewne stosowanie i obroży i kropli nie zaszkodzi, a z całą pewnością da spokojniejszą głowę.
 
Uważajcie na siebie i Waszych pupili :)
 
Serdeczności
Marta